Czy kultura Dalekiego Wschodu wciąż jest alternatywą dla Zachodu?

Coraz częściej żyjemy w pośpiechu. George Fooshee stwierdził kiedy, że „Ludzie kupują rzeczy, których nie potrzebują, za pieniądze, których nie mają, by zaimponować ludziom, których nie lubią”. W konsumpcjonistycznym społeczeństwie staliśmy się produktem masowej kultury. Czy uduchowiony Wschód jest sposobem na „powrót do życia”?

  1. Kultura Dalekiego Wschodu.

W Indiach dominującą religią jest hinduizm. Szacuje się, że 80,5% ludności to wyznawcy hinduizmu, czyli 827,6 mln ludzi. Drugą, najliczniej reprezentowaną religią jest islam (13,4%). Pozostałe wyznania można uznać za grupy marginalne (chrześcijanie 2,3%; sikhowie 1,9%; inne, takie jak: buddyzm, dźinizm, plemienne kulty animistyczne – poniżej 1%).

Daleki Wschód bywa na Zachodzie uznawany za egzotyczne miejsce pełne magii. Można tam poznać ludzi oświeconych, który rozmawiają z bogami lub doświadczają absolutu. Jednak nie ma tam jednej religii, która skrywa się pod pojęciem „hinduizm”. Jest to termin zbiorczy, obejmujący bardzo zróżnicowane przejawy religii, występujących na subkontynencie indyjskim. Oznacza to, że w ramach hinduizmu mogą występować liczne religie, nawet wzajemnie się wykluczające, które mają w znacznej mierze odrębną doktrynę, rytuał oraz inne formy organizacyjne.

Istnieje tam jednak wspólna uniwersalna, nadrzędna ogólnoindyjska rama do której zawsze będą się odwoływać wszystkie hinduskie formacje religijne, jest to wzorzec społeczno-religijny, jaki przedstawiono w świętych tekstach hinduizmu (kanon ten tworzy niezwykle bogata literatura religijna, np. cztery Wedy oraz dwa eposy Mahabharata i Ramajana.

Zgodnie z tym wzorcem, w Indiach wykształcił się system warnowo-kastowy, czyli hierarchiczny podział całego społeczeństwa. Jest to niezwykle charakterystyczna cecha hinduskiej kultury, nawet współcześnie bardzo silnie zakorzeniona w mentalności hindusów. Z jednej strony mamy zmodernizowane, świeckie społeczeństwo, w którym do instytucji wybiera się urzędników bez względu na ich status, na kastę. Z drugiej zaś strony, mamy hybrydalną kontynuację systemu kastowego, który, ponieważ został zniesiony przez Konstytucję, jest wykluczony z indyjskiego prawodawstwa. Funkcjonuje więc poza prawem.

„Hindus nie rozdziela stylu życia świeckiego od religijnego tak jednoznacznie, czy wyraźnie, jak ma to miejsce np. w kulturze europejskiej. Życie hindusa jest niezwykle zrytualizowane. Oprócz rozbudowanego kalendarza świątecznego, hindus może przejść aż 40 obrzędów religijnych/sakramentów (sanskara) w różnych momentach życia (od narodzin do śmierci)”[1]. Postrzegają oni otoczenie według kategorii czystości i nieczystości rytualnej (skalania). Takie zasady determinują nawet kolejność wykonywania określonych czynności w ciągu dnia.

Do dziś wielu mieszkańców Indii na codzień nosi ubiory tradycyjne. „Sari, czyli wielometrowy pas materiału, drapowany wokół ciała kobiety, które tak bardzo kojarzy się z Indiami, nie jest ubiorem noszonym przez kobiety we wszystkich częściach Indii. W Indiach Północnych sari uważa się za strój bardziej odświętny, dlatego na co dzień, szczególnie młode dziewczyny zakładają albo śalwar–kamiz (spodnie wraz z długą koszulą sięgającą do kolan, a nawet do kostek, długość zależna od panującej w danym momencie mody; do takiego zestawu zwykle dodaje się chustę/ szal) albo ubierają się na sposób europejski”[2]. Mężczyźni w Indiach mają w zwyczaju nosić turbany, zwłaszcza na wsiach. Co ciekawe, nie muszą ich oni zdejmować po wejściu do jakiegoś pomieszczenia. „W sposobie wiązania turbanu, jego kolorze, a nawet rodzaju wzoru, często jest zawarta informacja, z jakiego regionu pochodzi dana osoba, a nawet do jakiej kasty należy. Wyznawcy sikhizmu noszą charakterystyczne turbany, co ich wyróżnia. Każdy mężczyzna, który przeszedł inicjację włączenia do wspólnoty sikhijskiej, ma obowiązek nosić nakrycie głowy. Sikhijski turban można zatem uznać za jeden z elementów niezwykle ważnych dla tożsamości sikha”[3].

ind_48

Rys. 1. Kobiety ubrane w tradycyjne sari.

W kulturze Indii wiele elementów życia codziennego zostało usankcjonowane w tradycji i religii. Pomimo powszechnej opinii o filozofii wschodu, nie panuje tam taka dowolność interpretacyjna, bo wszystko co człowiek robi w życiu jest skierowane na cel ostateczny. Zła interpretacja mogłaby doprowadzić do katastrofy i większego cierpienia w tym lub innym życiu. Życie w Indiach jest skupione na tym co ostateczne, czyli na przezwyciężeniu cyklu narodzin i śmierci. Każda szkoła ma inną metodę jak tego dokonać, jednak istnieją pewne uniwersalne zasady, których praktykowanie pomaga przerwać cykl cierpienia. W tej pracy skupię się na zasadzie „aparigraha – bez dobytku, bez mienia, nie-przyjmowanie darów”[4]. Co znaczy, że poznanie przeszłych i przyszłych żywotów odsłania się, gdy jest się wolnym od pożądania rzeczy materialnych.

„Przywiązanie do własnych myśli jest także formą zachłanności, dlatego też powinno się wystrzegać zarówno myśli jak i rzeczy materialnych. W przeciwnym razie odciskają one silne wrażenia w świadomości i stają się nasionami, które wydadzą owoce w przyszłych wcieleniach. Te cykle wcieleń trwają dopóki sadhaka nie stanie się całkowicie czysty i jasny w myślach, słowach i uczynkach”[5].

Z powyższych słów wynika, że dla Hindusów nieprzywiązywanie się do wartości materialnych jest jednym z podstawowych celów życia. Skromność tych ludzi dosięga nawet ich myśli. Uwidacznia się w tej kulturze wyraźny akcent na „Ja” i „Nie-Ja”. Prawdziwego „Ja” nie określa żaden przedmiot, pogląd czy myśl. W odróżnieniu od Zachodu wydaje się, że Daleki Wschód jest bardziej skupiony na życiu wewnętrznym.

W Indiach odmienność i radykalizm są skierowana na cel ostateczny i są usankcjonowane religijnie. Doskonałym tego przykładem jest dżinizm, który był przeznaczonym dla ludzi chcących się wyrzec dóbr ziemskich i zostać bezdomnymi ascetami. Istnieją dwie główne szkoły dżinizmu. Jedna to śwetambarowie, czyli noszących białe szaty oraz digambarowie, czyli odziani w powietrze (dosłownie: ,,w strony świata”), chodzących nago. Nawet założyciel Mahawira chodził przez pewien czas nago[6].  Rozłam nasilił się w II wieku n.e., jednak jeszcze do XI wieku istniały wspólne świątynie obu odłamów. Pozycja kobiet u digambarów jest gorsza niż w rywalizującej grupie: zaprzecza się możliwości osiągnięcia przez nie mokszy[7] zanim nie narodzą się jako mężczyźni, nie mogą także zostać mniszkami. Jednak poza tym i chodzeniem nago, dziś stosowane zresztą przez nielicznych mnichów, to różnice między oboma odłamami dotyczą drobnych punktów nauki i kultu.

23

Rys. 2. Digambarowie, czyli odziani w powietrze.

Niestety wraz z przemianami społecznymi, politycznymi i ekonomicznymi odchodzi w cień dotychczasowa religia plemienna. Wraz z rozwojem kultury, cywilizacji, upowszechnieniem oświaty, tradycyjna kultura i religia traci stopniowo swoje dotychczasowe znaczenie, a jej funkcje są przejmowane przez rządy i kierownictwa różnych instytucji narodowych i państwowych. Coraz bardziej upowszechnia się tam odchodzenie od wszelkiej religii na rzecz przyjmowania postawy laickiej[8].

  1. Konsumpcjonizmu Zachodu

Profesor socjologii George Ritzer – specjalista od globalizacji – zjawisko transformacji społeczeństwa we współczesnym świecie, nazwał makdonaldyzacją, czyli: „procesem, który powoduje, że w coraz to nowych sektorach społeczeństwa Stanów Zjednoczonych, a także reszty świata, zaczynają dominować zasady działania baru szybkich dań”[9]. Czyli kluczowe jest to, aby społeczeństwo spełniało kilka podstawowych wyznaczników. Pierwszym jest kalkulacyjność, czyli wszystko zostaje przeliczone. Ilość staje się równoważna jakości, czyli dobre jest to co dostajemy w dużej ilości i szybko. W funkcjonowaniu jednostki kładzie się nacisk na sprawność i jak najszybsze wykonywanie czynności. Wszystko jest wyliczone i ustalone, a pracownik nie powinien za dużo myśleć. Kolejny to efektywność, czyli optymalna szybkość. Wszystko ma działać jak niezawodny system. Jednostka traci w tym systemie swoją podmiotowość. Trzecią kluczową cechą jest przewidywalność, czyli wszędzie i zawsze za te same pieniądze powinniśmy dostać to samo, ten sam towar bądź usługę. W każdym miejscu na ziemi człowiek powinien otrzymać to, czego oczekuje. Ostatnią cechą to możliwość manipulacji, czyli człowiek z podmiotu staje się wykonawcą przedmiotu. Ludzie mają być przeciętni, a nie wykształceni, bo mogliby zacząć czegoś wymagać, a mają tylko wykonywać swoje obowiązki według ustalonej kolejności i w odpowiednich ilościach.

W społeczeństwie konsumpcji wszystko jest zaplanowane, ustawione, a pełna satysfakcja nigdy nie nastąpi i nastąpić nie może. „W ideologię konsumeryzmu wpisana jest bowiem nieodłączną kategoria „przestarzałości” (wychodzenia z mody i zużycia), kategoria nie-spełnienia lub raczej nie-dopełnienia. Konsumentowi wydaje się, że już-już osiągnął «ostateczny punkt» (najnowsza marka najlepszego pojazdu, strój na miarę najbardziej ekstrawaganckich wymagań mody, makijaż à la najefektowniejsza gwiazda filmu). Jednak za chwilę odczuwa, że moment stabilizacji pragnień i satysfakcji minął bezpowrotnie i trzeba rozpocząć dalsze poszukiwania”[10].

Konsumpcja pozwala jednostkom potwierdzić swoją „unikalność”: poprzez zakup „jedynego w swoim rodzaju” samochodu, słuchanie „jedynej w swoim rodzaju” muzyki itp. Za jej pomocą konstruowane są i rekonstruowane równice przedmiotowe oraz podmiotowe. Mamy tu do czynienia ze zjawiskiem rozprzestrzeniania się różnicy, którego źródłem, instrumentem i celem samym w sobie jest konsumpcja. „Uniformizacja tożsamości została więc w społeczeństwie konsumpcji zastąpiona konstruowaniem różnorodnych i sfragmentaryzowanych tożsamości”[11]. Idea „musisz być taki sam” została zastąpiona ideą „musisz być odmienny”. Człowiek konstytuuje się poprzez bycie odmiennych od innych. Jednak źródłem tego wyboru jest wybor konsumencki, który napędza konsumpcje. Tym samym konsument pośrednio przyczynia się do popularyzacji danego sposobu konsumpcji.

„Styl życia w społeczeństwie konsumpcji opiera się na zasadzie: «żadnych zasad, jedynie wybory; każdy może być każdym»”[12]. Następuje totalna dowolność w której milioner może nosić się jak biedak, a biedak jak milioner. Ludzie w tym społeczeństwie chętnie przywdziewają maski przez które chcą pokazać kim są lub  kim chcieliby być.

W Zachodniej przeszłości oraz w wielu jeszcze obecnych szkołach Hinduskich dominujący etos dążył i dąży często do „przezwyciężenia ciała” podporządkowania go „wyższym celom duchowym”. „W społeczeństwie konsumpcji ludzie coraz częściej postrzegani są przez pryzmat swoich ciał. […] W kulturze konsumpcji tożsamość jest stopniowo przenoszona «na powierzchnię» – zaczyna być odgrywana przez ciało. Niekiedy w procesach wizualizacji ciała tożsamość staje się ciałem”[13].

0000ZU2UUFLOQMVJ-C322-F4

Rys. 3. Zombie Boy.

1

Rys. 4. Syren Ariel.

Powyższe rysunki (Rys. 3 i 4) przedstawiają mężczyzn, którzy poprzez swój image uzewnętrzniają kim są. Zombie Boy o swoich tatuażach w jednym z wywiadów mówił tak: „– Skóra niekoniecznie odzwierciedla to, kim się jest w środku, ale moja to robi – mówi model prezentując tatuaże na rękach i dodaje: – Ludzie oceniają innych każdego dnia, niektórzy uciekają na mój widok, ale niezależnie od tego, jak wygląda twoja twarz – bądź z niej dumny. Ja jestem”[14]. Podobnie o sobie jako syrenie wyrażał się syren Ariel. „Tożsamość w związku coraz szybszymi zmianami obowiązującej w społeczeństwie wiedzy o ciele coraz częściej staje się ona «stylem»”[15]. Człowiek traci prawdziwe Ja i staje tym, co się jawi. Zapomina on o swojej prawdziwej tożsamości zatracając się w ulotnych trendach. „Kategorie męskości i kobiecości, różnorodne kolory i pejzaże ciała mieszają się ze sobą”[16]. Poniższe rysunki (Rys. 5 i 6) przedstawiają zjawisko współczesnego rozmycia się tożsamości płciowej.

top-google-searches-conchita-wurst

Rys. 5. Conchita Wurst, austriacka drag queen, w którą wciela się Thomas Neuwirth, piosenkarz.

GerbeDrainUp40

Rys. 6. Rajstopy dla mężczyzn.

Nic nie jest „z góry” narzucone, ustalone, przykazane. Człowiek szukając Wielkich Prawd, zatraca się w Małych Prawdach, które są społecznymi trendami. „W sytuacji, gdy człowiek nie jest w stanie panować nad swoim środowiskiem zewnętrznym, a w świecie panuje chaos znaczeń, «wycofanie się w ciało» stanowi jedną z możliwych racjonalnych odpowiedzi. Kontrolowanie własnego ciała (niekiedy, co do każdej kalorii i każdego pociągnięcia szminką) daje poczucie kontroli nad życiem”[17]. Wydaje się, że konsumpcjonizm jest skrajnie relatywnym systemem społecznym, w którym jednostka zatraca siebie i swoją tożsamość w nadmiarze niepotrzebnych jej rzeczy. Jednak z drugiej strony system ten zapewnia człowiekowi szczęście i wygodę, o której Daleki Wschód przez lata tylko marzył. Mając na uwadze duchową tradycję Dalekiego Wschodu i konsumpcjonizm Zachodu  nasuwa się pytanie – Co się bardziej opłaca?

  1. Konsumpcja Dalekiego Wschodu na Zachodzie

Zachód od lat jest zafascynowany kulturą Indii. Podziwia w niej umiłowanie do tradycji i głęboką duchowość, mistycyzm. Daleki Wschód pod różnymi postaciami rozprzestrzenił się po całym świecie. Buddyzm zen był jedną z najpopularniejszych religii, która doskonale zaadoptowała się na Zachodzie. Co ciekawe, nawet konsumpcjonizm z niego skorzystał inspirując się jego prostotą i harmonią.

Inspirowali się nim artyści różnorakich formatów, a nawet architekci. „W latach trzydziestych XX wieku nieprzemijające piękno tego stylu dostrzegli również europejscy architekci i zaczęli wprowadzać do swoich projektów niektóre z jego założeń. Prawdziwą karierę zen zrobił w naszych domach sześćdziesiąt lat później. Z przerwami na bardziej dekoracyjne style moda na zen trwa do dziś”[18].

Styl zen jest oparty na filozofii, z której się wywodzi, to ascetyczny, dążący do maksymalnej prostoty, zakorzeniony w naturze i minimalistyczny sposób organizowania przestrzeni. To, do czego sztuka europejska i wzornictwo zachodnie doszły poprzez odrzucanie kolejnych elementów, w kulturze Dalekiego Wschodu zostało osiągnięte za sprawą medytacji religijnej i filozofii. „Zachodnie wzornictwo oscyluje między skrajnymi przeciwieństwami – rozbuchanym bogactwem barokowym i ascetycznym minimalizmem. Japończycy zdecydowanie stawiają na to drugie. Prostota i funkcjonalność to najlepsza wykładnia stylu zen. Oszczędność kolorystyczna. W zen dominują kolory pastelowe, zwłaszcza na odcienie beżu i brązu. Wśród zdecydowanych, silnych kolorów dominuje czerwień i fiolet. Japoński minimalizm opiera się również na harmonijnych połączeniach czerni i bieli”[19].

z8120020Q,We-wnetrzu-urzadzonym-w-oszczednym-stylu-zen-panuj

Rys. 7. Wnętrze salonu w stylu zen.

2-36

Rys. 8. Wnętrze łazienki w stylu zen.

Jednak nie tylko w architekturze i wystroju wnętrz zakorzenił się styl zen. Dotarł on nawet do mody, która na Zachodzie bywa bardzo zmienna i chaotyczna. Wydaje się, że pozwala on użytkownikowi w odróżnieniu od krzykliwych trendów poczuć się bezpiecznie, pewnie i wygodnie.

z21104707O,Moda-w-stylu-zen

Rys. 9. Ubrania w stylu zen.

Inspiracja buddyzmem zen nie zakończyła się na modzie. Jej wpływ rozprzestrzenił się w najmniej spodziewane miejsce, czyli w elektronikę. Twórca jednej z największej marki komputerowej Steve Jobs inspirował się stylem zen, gdy projektował swoje przełomowe, technologiczne cuda. Każde urządzenie starał się tworzyć w oparciu o filozofię zen.  „Korzystanie z produktu Apple mogło być równie wysublimowane, jak spacer po którymś z ogrodów zen w Kioto, które Jobs tak uwielbiał, ale nie stało za tym bicie pokłonów przed ołtarzem otwartości czy dbałość o tysiąc kwiatów naraz”[20]. Poniższy rysunek (Rys. 10) przedstawia telefon, którego pudełko jest zaprojektowane w taki sposób, aby przed snem człowiek chciał chować do niego telefon. Poza tym przycisk „czuwania” na dole ekranu telefonu w zamyśle  twórcy miał być metaforą medytacji zen – telefon czujny, obecny.

iphone-7-png-16

Rys. 10. Telefon komórkowy marki iPhone.

Swoją umiejętność skupienia i umiłowanie do prostoty Jobs przypisywał praktyce zen. Nauczyła go ona cenić intuicję i pokazała, jak filtrować to wszystko, co rozprasza. Wyrobiła ona w nim estetykę bazującą na minimalizmie, która przyświecała każdemu produktowi Apple[21]. Rysunek (Rys. 11) przedstawia ultracienki komputer w prostej kolorystyce.

macbook-air-ipad-air-massive-price-markdown-macbook-air-2017-with-impressive-specs-could-roll-out-next-month

Rys. 11. Komputer przenośny MacBook Air.

  1. Podsumowanie

Kilkanaście lat temu cywilizacja duchowa Indii w eklektycznym powiązaniu z buddyzmem i filozofią zen, a nawet elementami wczesnego chrześcijaństwa była dla buntowników – szczególnie hipisów – miejscem poszukiwania sensu życia[22].

Jednak w Indiach wiele się zmieniło od czasów świetności tej pacyfistycznej grupy. „Gdzieś ulotniła się atmosfera duchowości, która towarzyszyła peregrynacjom beatników czy hipisów. […] Współcześni travellersi przemierzający Indie i podnóża Himalajów traktują starych hipisów, którzy odkrywszy swój raj gdzieś na Goa nie ruszają się z miejsca, jak niezrozumiały relikt dawno minionej przeszłości. Dla tych nowych podróżników Indie nie są ani mitem, ani ziemią obiecaną – są przede wszystkim rezerwuarem doznań”[23].

Pod wpływem globalizacji i burzliwej historii Indie stały się tyglem ras, narodów i języków. Oprócz wspaniałych pamiątek przeszłości i intrygującej duchowości przyciągają kulturową różnorodnością. Krzyżuje się tam konsumpcjonizm z cywilizacją hinduską i islamem. Coraz trudniej tam spotkać czystą tradycję i prawdziwą duchowość[24].

Żyjemy obecnie w „globalnej wiosce”[25] o której pisał Hubert Marshall McLuhan w swojej książce Galaktyka Gutenberga. Twórca porównywał zwykłą wioskę, w której ludzie żyją ze sobą w bliskich relacjach do globalnej wioski, która za pomocą internetu i innych mediów łączy ludzi oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. Za pomocą nowych technologii mogą oni skontaktować się w kilka sekund z każdym człowiekiem na świecie. Tym samym globalizacja ma dwa oblicza. Jedno jest dobre, bo integruje i jednoczy, przykładem jest Unia Europejska. Niestety drugie oblicze spłaca kulturę i sprawia, że w szarym tłumie zanika indywidualizm i wyjątkowość[26].

Do dziś na Zachodzie wielką popularnością cieszą się kursy jogi, medytacji transcendentalnej i zen. Jednak wydaje się, że są one traktowane bardziej jak gimnastyka ciała i umysłu, niż droga duchowego wyzwolenia, czy rozwoju. Jak już w tej pracy wspomniałem, konsumpcjonizm chętnie korzysta ze stylu i filozofii kultury Dalekiego Wschodu. Jednakże wiele wskazuje na to, że są one traktowane jak pewien trend, inność lub aspekt jednostkowej tożsamości, który zmieni się, gdy tylko pojawi się ciekawsza oferta.

Jeśli masz inne zdanie lub chciałbyś/abyś coś dodać, to zachęcam do komentowania pod tekstem.

Światły


asdfs


[1] Źródło: http://wikp.udsc.gov.pl/kraje-pochodzenia/indie.html [stan z 04.05.2017 r.].

[2] Tamże.

[3] Tamże.

[4] Źródło: http://joga.org.pl/joga/artykuly/artykuy/105-Sutry-II-35-45 [stan z 04.05.2017 r.].

[5] Tamże.

[6] Zob. E. Sluszkiewicz, Religie Indii, w: Zarys dziejów religii, J. Keller, W. Kotański, W. Tyloch, B. Kupis (red.), Warszawa 1986, s. 63.

[7] Ostateczne wyjście poza krąg samsary i tym samym zaprzestanie przyjmowania kolejnych wcieleń po śmierci. Jest to doświadczenie za życia, jakie towarzyszy całkowitemu rozpadowi identyfikacji z ego. W tym sensie moksza może być rozumiana jako stan jedności z Bogiem. (Zob. L. Karczewski, Wolność, odpowiedzialność, bogactwo i ubóstwo w perspektywie filozofii Indii, w: Etyka gospodarcza Orientu, Leszek Karczewski (red.), Opole 2009, s. 25.)

[8] E. Sluszkiewicz, dz. cyt., s. 31.

[9] G. Ritzer, Makdonaldyzacja społeczeństwa, Warszawa 2009, s. 103.

[10] Z. Melosik, Ponowoczesny świat konsumpcji, w: Ciało i zdrowie w społeczeństwie konsumpcji, Toruń-Poznań 1999, s. 72.

[11] Tamże, s. 73.

[12] Tamże.

[13] Tamże, s. 89.

[14] Źródło: http://natemat.pl/95763,prawdziwa-twarz-poruszajace-historie-modelek-i-zombie-boy-jakiego-nie-znacie [stan z 04.05.2017 r.].

[15] Z. Melosik, op. cit. s. 89.

[16] Tamże.

[17] Tamże, s. 90.

[18] Źródło: http://ladnydom.pl/czterykaty/1,97464,8120582,Zen___oaza_spokoju.html [stan z 04.05.2017 r.].

[19] Źródło: http://loungemagazyn.pl/design-w-stylu-zen-w-twoim-domu-o-czym-warto-wiedziec/ [stan z 04.05.2017 r.].

[20] W. Isaacson, Steve Jobs, Kraków 2011, s. 694.

[21] Zob. Źródło: https://imagazine.pl/2011/10/26/polska-biografia-steva-jobsa-fragmenty/ [stan z 04.05.2017 r.].

[22] Tamże, s. 8.

[23] Tamże, s. 9.

[24] M. Jarnecki, Wielokulturowość jako atut i atrakcja turystyczna, Turystyka kulturowa, Nr 10/2011, s. 16.

[25] Zob. Źródło: http://www.kopernik.org.pl/bazawiedzy/artykuly/kulturaglobalizacja-globalna-wioska/ [stan z 04.05.2017 r.].

[26] Tamże.

Foto:

  1. http://www.kobosz.pl/indie/showpic.php?picnr=48
  2. http://www.namokartirth.com/mahamastakabhishek_h.php
  3. fot.Bartosz Krupa, East News
  4. http://empressmotion.pl/news/423/49/Polski-SYREN-ARIEL-tylko-u-nas
  5. http://foto.beyaz.az/file/8676881/conchita+wurst+-+recherche..html?sg=en
  6. http://www.suggest-keywords.com/bGVnd2VhciA0IG1lbg/
  7. http://attada.com/08593320170419_shelves-behind-tv/
  8. http://punktsiedzenia.net/zen-na-plaster-miodu/
  9. http://avanti24.pl/Magazyn/1,150459,21102839,moda-w-stylu-zen-minimalizm-na-sposob-dalekiego-wschodu.html
  10. https://www.ipadizate.es/2016/09/28/modelo-iphone-7-comprar/
  11. http://itstillworks.com/connect-two-macbooks-usb-cable-6776984.html

newsletter

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Czy kultura Dalekiego Wschodu wciąż jest alternatywą dla Zachodu?

  1. Czy puentą tego artykułu jest, że ludzie Zachodu nie odnajdują w Indiach głębi, bo zatrzymują się na zewnętrznych przejawach myśli Wschodniej? Pozdr, carlos.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s